Flint: darmowy model do kodu na laptopa, który współtworzyła AI
Przejdź do treści i przykładów
Recursive, startup założony w zeszłym roku, wypuścił w środę 21 października 2026 swój pierwszy model: Flint. To darmowy model do kodowania, który działa na laptopie. Firma twierdzi, że zbudowano go w dużej mierze z pomocą jej własnego systemu AI. Prędkość i wyniki w testach to na razie pomiary samej firmy plus jedna pozytywna recenzja z Wired.
Nie kosztuje nic. Pobierzesz go z Hugging Face, popularnego serwisu do wymiany modeli AI, na licencji Apache 2.0. To licencja open source, która pozwala swobodnie używać i modyfikować model. Płacisz jedynie zasobami własnego komputera, a nie chmury.
Co z tego masz, skoro model działa lokalnie:
Ten ostatni punkt ma znaczenie, bo rachunki za tokeny (czyli kawałki tekstu, którymi liczy się pracę modelu) to dziś jeden z większych bólów głowy firm korzystających z AI. Jeśli Twój laptop poradzi sobie z modelem, nie dopłacasz ani za użycie, ani za dodatkowy sprzęt.
Bez technobełkotu: parametry to „ustawienia” modelu, czyli to, czego nauczył się w treningu. Flint ma ich 40 mld, ale jest zbudowany w układzie mixture-of-experts. Przy każdym zadaniu używa tylko małego wycinka siebie: 2,5 mld parametrów naraz. Reszta czeka.
Dlatego jest lekki. Dla kontrastu Muse Spark Open od Mety, model otwarty dla Maców wydany tydzień wcześniej, ma 816 mld parametrów i wymaga co najmniej terabajta pamięci. Meta przysłała ciężarówkę, Recursive przyjechało rowerem. Więcej o rachunku za taką ciężarówkę znajdziesz w tekście o Muse Spark Open i jego kosztach.
Darmowy webinar na żywo z Janem Gajosem · w najbliższą środę o 19:00
Czytasz o AI, a w pracy dalej robisz wszystko ręcznie? Znam to.
Sam tak robiłem. Na webinarze pokazuję na swoim ekranie, jak oddać AI powtarzalne zadania: maile, proste automatyzacje, asystenta do pracy. Bez programowania i bez teorii. 90 minut, a na końcu pytasz, o co chcesz.
Link do pokoju przyjdzie mailem. Zapisując się, zgadzasz się na wiadomości e-mail zgodnie z polityką prywatności. Wolisz zacząć od lektury? Zobacz e-booki Jana Gajosa
Zacznijmy od tego, co pochodzi od firmy. W testach Recursive Flint generował około 131 tokenów na sekundę na MacBooku Pro z układem Apple M4 Pro. Podobne modele na tej samej maszynie osiągały 58-69 tokenów na sekundę, w tym Gemma 4 od Google i Nemotron 3.5 Lightning od Nvidii. To mniej więcej dwa razy szybciej. Na Nvidia RTX Spark Flint przekroczył 150 tokenów na sekundę.
W jakości firma podaje dwa wyniki:
Firma przyznaje też wprost, że Flint potrzebuje więcej wskazówek niż duże płatne asystenci kodowania. Zaleca dzielenie dużych zadań na mniejsze kroki. Jak wygląda taka praca małymi krokami, widać w tekście o platformie zbudowanej w 8 promptach.
Will Knight z Wired uruchomił Flinta na Macu z 48 GB pamięci i zbudował kilka małych programów, w tym aplikację z listą zadań i narzędzie przeszukujące sieć pod kątem researchu. Według niego mniejsze modele do kodowania często łapały błędy albo działały wolno w porównaniu z Claude lub Codex. Flint za każdym razem poradził sobie z jego prośbami. To jedna osoba i kilka małych projektów, więc traktuj to jako dobry sygnał, a nie wyrok.
System badawczy Recursive nazywa się Eureka Machine. Wymyśla pomysły, uruchamia eksperymenty i na podstawie wyników decyduje, co wypróbować dalej. Według firmy pomagał w niemal każdym etapie, od pre-treningu i post-treningu po inferencję. Mały zespół zbudował model od zera w niespełna cztery miesiące.
Recursive wymienia konkretne wkłady Eureki:
Recursive nie podało, ile czasu Eureka Machine zaoszczędziła badaczom. Nie jest też w tym osamotnione: OpenAI napisało w zeszłym miesiącu, że do połowy sierpnia jego agenci AI wypracowywali 3,1 dnia roboczego na każdy dzień pracy badacza.
Długoterminowy cel, o którym Richard Socher, szef Recursive i były główny naukowiec Salesforce, mówił Wired, to pełne rekurencyjne samodoskonalenie Eureki. Ludzie mają nadzorować proces i móc go zatrzymać. To jeden z najbardziej spornych pomysłów w branży, bo część badaczy obawia się, że samodoskonalące się AI wymknie się spod kontroli. Na razie to asystent badawczy pod nadzorem ludzi, który pomógł zrobić model mieszczący się w laptopie.
Firma ma za sobą poważne pieniądze: w maju wyszła z trybu stealth z finansowaniem 650 mln USD przy wycenie 4,65 mld USD, od inwestorów takich jak GV, Nvidia i AMD Ventures. Wątek systemu budowanego wokół modelu jest bliski temu, co opisuje tekst o harness engineering.
Sama firma mówi, że Flint wymaga więcej prowadzenia za rękę niż duże płatne asystenci kodowania, więc trudno traktować go jako ich zamiennik. Jest darmowym dodatkiem do drobnych zadań i do pracy nad kodem, który nie może wyjść poza Twój komputer. Dla porównania, plan Claude Pro kosztuje 20 USD miesięcznie (stan na 13.10.2026, cena bez podatku), a więcej o takim abonamencie przeczytasz w tekście o kursie Claude Code i koszcie planu Pro.
Nie musisz być programistką ani programistą, żeby to ocenić. Wystarczy odpowiedź na jedno pytanie: czy Twój komputer to udźwignie? Recenzent z Wired testował na Macu z 48 GB pamięci. Sprawdź dziś, ile pamięci ma Twój laptop (w ustawieniach systemu, zakładka „O tym komputerze” lub „System”), a potem wejdź na stronę modelu Flint na Hugging Face i porównaj to z wymaganiami sprzętowymi, które tam znajdziesz. To zajmie kilka minut i od razu będziesz wiedzieć, czy ten temat Cię dotyczy.
Na podstawie: TechCrunch AI
Darmowy webinar na żywo z Janem Gajosem · w najbliższą środę o 19:00
Czytasz o AI, a w pracy dalej robisz wszystko ręcznie? Znam to.
Sam tak robiłem. Na webinarze pokazuję na swoim ekranie, jak oddać AI powtarzalne zadania: maile, proste automatyzacje, asystenta do pracy. Bez programowania i bez teorii. 90 minut, a na końcu pytasz, o co chcesz.
Link do pokoju przyjdzie mailem. Zapisując się, zgadzasz się na wiadomości e-mail zgodnie z polityką prywatności. Wolisz zacząć od lektury? Zobacz e-booki Jana Gajosa