Microsoft rozważa DeepSeek dla Copilot. Koszty wymuszają zmiany
Źródło: Link
Źródło: Link
Audyty, wdrożenia, szkolenia sprzedażowe i AI. Dopasowane do zespołu i procesów.
Alians Microsoft-OpenAI wydawał się niewzruszony. Anthropic próbował namieszać, gigant z Redmond trzymał się swojego partnera. Teraz coś pękło. Jak zwykle chodzi o pieniądze. Według Axios, firma rozważa przekazanie części obliczeń dla Copilot Cowork chińskiemu DeepSeekowi. Desperacja w czystej postaci.

Charles Lamanna, wiceprezes Microsoft odpowiedzialny za Copilot, powiedział to wprost: użytkownicy wysyłają setki zapytań tygodniowo. Każde zapytanie to obliczenia. Każde obliczenie to tokeny. Każdy token to pieniądze.
Microsoft właśnie zmienił zasady gry dla Cowork. Koniec z abonamentem za stałą kwotę - teraz płacisz za użycie. To ratowanie marży. Kiedy firma mówi "dostosowujemy cennik do rzeczywistego wykorzystania", czytaj: "klienci nas wykrwawiają".
Problem nie leży w technologii. Leży w ekonomii agentów AI, którzy mają działać non-stop, automatyzować zadania i nie męczyć się. Każda automatyzacja to kolejne zapytanie do API. A API OpenAI nie jest tanie.

24 kwietnia 2026 roku DeepSeek wypuścił model V4-Pro. Open source, licencja MIT. Drastycznie niższe koszty niż amerykańska konkurencja. Microsoft nie patrzy na DeepSeeka przez pryzmat ideologii - patrzy przez pryzmat spreadsheetów.
Chińska firma od 18 miesięcy niepokoi branżę. Robi to samo co OpenAI czy Anthropic - tylko taniej. Znacznie taniej. Dla Microsoft, który płaci OpenAI za każdy token przetworzony przez Copilot, to różnica między zyskiem a stratą.
Czy to oznacza koniec partnerstwa z OpenAI? Nie. Oznacza, że Microsoft zaczyna rozglądać się za alternatywami. Kiedy rachunki rosną szybciej niż przychody, lojalność schodzi na dalszy plan. A OpenAI nie ma monopolu na dobre modele językowe.
Jeśli Microsoft faktycznie zintegruje DeepSeek V4-Pro z Cowork, większość użytkowników tego nie zauważy. Model w tle się zmieni, interfejs pozostanie ten sam. Pytanie: czy jakość odpowiedzi się zmieni?
DeepSeek V4-Pro jest open source, więc możesz go przetestować samodzielnie. Benchmarki pokazują porównywalną wydajność z modelami zamkniętymi - rzeczywiste użycie to jednak inna historia. Microsoft nie zaryzykuje reputacji Copilot dla oszczędności, jeśli model nie będzie działał.

Microsoft sprzedawał Cowork jako narzędzie, które "po prostu działa". Płacisz miesięczny abonament, dostajesz dostęp, korzystasz ile chcesz. Część użytkowników wzięła to dosłownie.
Setki zapytań tygodniowo to nie anomalia - to naturalne zachowanie, gdy narzędzie jest wygodne i nie ma widocznego licznika. Ludzie nie myślą "czy to zapytanie jest warte 0,50 USD". Myślą "mam dostęp, to używam". Mają rację - to Microsoft źle wycenił ryzyko.
Zmiana na model pay-per-use to przyznanie się do błędu. Sygnał dla całej branży: AI w pracy nie będzie działać na zasadzie "all you can eat". Będzie działać jak prąd - płacisz za to, co zużyjesz. Nagle optymalizacja promptów przestaje być hobby dla geeków, a staje się umiejętnością biznesową.
Historia Microsoft-OpenAI to nie romans, to transakcja. Microsoft zainwestował miliardy, dostał dostęp do technologii, zbudował produkty. OpenAI dostało infrastrukturę i klienta, który płaci z góry. Obie strony wygrały.
Transakcje trwają, dopóki obie strony wygrywają. Jeśli DeepSeek V4-Pro oferuje 80% jakości za 20% ceny, matematyka staje się brutalna. Microsoft nie zrezygnuje z OpenAI całkowicie - może zacząć dzielić ruch między modele. Drogie zapytania do GPT-5, tanie do DeepSeeka. Ty nie widzisz różnicy, Microsoft oszczędza.
To nie zdrada. To biznes. Sygnał dla OpenAI: cena ma znaczenie. Nawet jeśli jesteś najlepszy, ktoś tańszy może Ci zabrać część tortu. Szczególnie gdy firmy wdrażają AI na masową skalę i liczą każdy dolar.
Nie. Informacja pochodzi z doniesień Axios i nie została oficjalnie potwierdzona przez Microsoft. Firma rozważa tę opcję, decyzja nie została jeszcze podjęta.
Użytkownicy wysyłali setki zapytań tygodniowo, co generowało koszty znacznie przekraczające przychody z abonamentów. Zmiana na płatność za użycie ma ograniczyć straty i dostosować cenę do rzeczywistego wykorzystania.
DeepSeek to chiński model open source. Firmy europejskie muszą same ocenić ryzyko związane z przetwarzaniem danych przez model pochodzący z Chin, szczególnie Jeśli chodzi o RODO i przepisów o ochronie danych.
Partnerstwo nie jest zagrożone, Microsoft wyraźnie szuka sposobów na obniżenie kosztów. Prawdopodobnie będzie dzielił ruch między różne modele w zależności od typu zapytania i budżetu.
Na podstawie: Siècle Digital
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar